WNIOSKI O SPRAWDZENIE KWALIFIKACJI NA STANOWISKU EKSPLOATACJI

 

1. Wniosek o sprawdzenie kwalifikacji na stanowisku eksploatacji - grupa 1

2. Wniosek o sprawdzenie kwalifikacji na stanowisku dozoru - grupa 1

3. Wniosek o sprawdzenie kwalifikacji na stanowisku eksploatacji - grupa 2

4. Wniosek o sprawdzenie kwalifikacji na stanowisku  dozoru - grupa 2

5. Wniosek o sprawdzenie kwalifikacji na stanowisku eksploatacji - grupa 3

6. Wniosek o sprawdzenie kwalifikacji na dozoru - grupa 3

 

WNIOSKI PROSIMY DRUKOWAĆ DWUSTRONNIE 

 

 

 

 

Otwarcie wystawy odbyło się w dniu 07.09.2019r.

 

 

 

 

 

WYCIECZKA MALBORK I KANAŁ ELBLĄSKI

 

W dniu 14 września Oddział SEP w  Pile  zorganizował autokarową - bardzo ciekawą wycieczkę techniczno-krajoznawczą. Na początku firma turystyczna p. Krygowskiego z Piły zawiozła uczestników do Zamku w Malborku gdzie przewodniczka długo i ciekawie oprowadzała nas po dawnym zamku krzyżackim, który po zniszczeniach wojennych przez wojska rosyjskie w 1945 roku jest w ciągłej odbudowie. Nawet gdy go ktoś odwiedzał zamek przed kilkoma laty, wciąż odkrywa on przed zwiedzającymi  kolejne ciekawe fragmenty ciągnącej się od średniowiecza historii. Ciągle potrafi on zaskoczyć ludzi łaknących historii. Następnie pojechaliśmy na jeden z przystanków Kanału Elbląskiego gdzie  wsiedliśmy na stateczek na którym spędziliśmy kilka godzin podziwiając uroki krajobrazu depresji warmińsko-mazurskiej. Dla ludzi techniki najciekawsze były jednak szczegóły działania jednej z pochylni dla statków pokonujących je. Ze swadą i humorem opowiadał o wszelkich szczegółach kapitan statku a załoga statku dokonywała ekwilibrystycznych rzeczy w zabawianiu wycieczkowiczów puszczając bańki mydlane i karmiąc spragnionych smaczną kiełbasą "z wody" czy równie smacznymi wypiekami i kawą lub herbatą. Gdy kapitan odkrywał szczegóły techniczne działania pochylni - my dochodziliśmy do wniosku, że z podziwem i szacunkiem należałoby się pochylić głowy przed twórcami jednego z nielicznych wciąż działających "cudów" techniki transportu statków kilkanaście metrów w górę bez pomocy sił w postaci np. prądu elektrycznego. Cały transport statków poza kanałem wodnym oparty jest bowiem na energii spadku wody, która uruchamia liny dla ciągnięcia statków po szynach w dół i w górę. W wycieczce wzięło udział około 40 osób - członków SEP wraz z rodzinami.

 

 

 

 

 

JUBILEUSZ 35 LAT KOŁA SEP NR 19 W ODCINKACH

 

Każde obchody jubileuszy, także te nasze „Rogozińskie” mają to do siebie, że nie są jednorazową imprezą. My nasze „zaprogramowaliśmy” na spotkaniu wigilijnym w grudniu ubiegłego roku. Program - jak na skalę niewielkiego w sumie koła zapowiadał się z rozmachem, gdyż wpisywał się w 100 lecie powstania Stowarzyszenia Elektryków Polskich – ogólnopolskiej organizacji jak i 40 lecia oddziału w Pile, zrzeszających ludzi tego trudnego zawodu.

A jak z realizacją? Jest to chronologicznie pokazane na stronie www.sep.pila.pl. Poszczególne jego fazy realizowaliśmy już od kwietnia, gdy z woli kolegów do naszego programu działania wprowadziliśmy trzecie - coroczne spotkanie – tzw. „Wielkanocne Jajo”. W niecały miesiąc później bo już w maju odbył się „I Prowincjonalny Turniej Strzelecki” z okazji 100 lecia SEP, który zgromadził prawie 40 osób z całego oddziału pilskiego. Chcemy go kontynuować jako substytut zawieszonego turnieju im. Mariana Perczaka odbywającego się dotąd na pilskiej Strzelnicy Sportowej. Krótko potem, w czerwcu odbyła się, tym razem nie impreza a „Warsztaty eksploatacji sieci i urządzeń elektrycznych”. Największe zainteresowanie nimi wykazały Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe. Przybyło około 70 osób z północnej Wielkopolski. Potem nastąpiła mała ale bardzo pracowita przerwa wakacyjna na zbieranie i przygotowanie pierwszej w naszym oddziale (z tego co nam wiadomo jedynej w kraju) Wystawy 100 Lecie Elektryczności. Pomysłodawcy tego przedsięwzięcia – Sebastian Krawczak – i nie tylko on - zapewne nie do końca zdawali sobie sprawę ze skali i zakresu pracy jakiej się podjęli. Pomimo skromnego „zasobu” chętnych do prac przy jej organizacji - udało się i wystawa została otwarta 7 września z udziałem znamienitych gości z Warszawy, Poznania, Piły i władz samorządowych gminy i powiatu. W tym samym dniu – po południu, odbyło się trzecie kolejne „Elektryczne grillowisko” zainicjowane przez kol. Wiesława Nowaka który na pierwszym z nich obchodził swoje 50 lecie pracy zawodowej. Impreza odbyła się w pięknym Ośrodku Za Jeziorem. Całość obchodów zamknie w grudniu tradycyjne Spotkanie Wigilijne, które z założenia ma być zakończeniem naszego (rogozińskiego) wkładu w rozpoczynające się w 2020 roku obchody 40 lecia macierzystego oddziału pilskiego SEP (21 luty). Nadmienić należy, iż nazwiska osób pojawiających się w poniższych tekstach świadczą o zaangażowaniu tych kolegów z koła SEP w Rogoźnie, aby nasz wspólny jubileusz wypadł jak najlepiej. Niech inni ocenią na ile to się udało.

 

 

Wystawa 100 lecia organizacji elektryków i elektryczności w Polsce

100 lat to tak naprawdę rocznica formalnego ukonstytuowania się i połączenia różnych organizacji skupiających ludzi interesujących się i działających w zawodach elektrycznych. Działali oni w różnych organizacjach technicznych dużo wcześniej, bo przecież początki elektryki to schyłek XIX wieku. W Rogoźnie ten fakt uczciliśmy niedużą ale wymowną wystawą zorganizowaną z poparciem władz samorządowych Rogoźna i ogromnym wsparciem Kierownictwa i pracowników Muzeum Regionalnego wchodzącego w skład Rogozińskiego Centrum Kultury z jego Dyrektorem p. Marcinem Matuszewskim. My mieliśmy chęci, zebraliśmy mnóstwo eksponatów ale nie mieliśmy kompletnie żadnego doświadczenia w organizacji tego typu przedsięwzięcia. I tu przyszła nam z wielką pomocą p. Kierownik Muzeum – Pani Angelika Pilarska i jej „sztab” pracowników muzealnych. Ścierały się koncepcje wystawy z naszym „chceniem’ i widzeniem tejże. Trwały one do ostatnich chwil przed otwarciem wystawy bo np. eksponaty były dokładane na chwile przed „przecięciem wstęgi”. Czy się udało i jak wyszło niech ocenią oglądający i nauczyciele wraz ze swymi uczniami. Dla tych ostatnich – zwłaszcza z klas stających przed wyborem swej przyszłej drogi życiowej może być ona solidnym wsparciem i niejednych uchronić przed pomyłkami, których jako już schyłkowi w tym zawodzie doświadczamy. Tak naprawdę naszym pierwotnym zamiarem była i jest nadal koncepcja powstania stałej „Izby prezentacji zawodów elektrycznych” i im pochodnych. Czy do tego dojdzie i czy zgromadzone z ogromnym trudem dokumenty i eksponaty nie znajdą się tam gdzie o mało by już nie były – na śmietnikach i składnicach złomu – niebawem się okaże. Będzie to jednocześnie wskaźnik świadomości i dojrzałości dyrektorów szkół kształcących uczniów w tych trudnych i odpowiedzialnych zawodach ale także postawy władz samorządowych gminy i powiatu, odpowiedzialnych za prowadzenie tego typu szkół. Jak wystawa się udała i czy warto ją odwiedzić niech ocenią oglądający kolekcję zdjęć z jej otwarcia. Bardziej zainteresowanych zapraszamy do jej osobistego odwiedzenia w Muzeum w Rogoźnie. Wszystkim tym – a szczególnie ofiarodawcom, darczyńcom (Lech Żak-Prezes oddziału pilskiego; Pinczyński Piotr; Sebastian Krawczak; Zbigniew Romanowski; Jacek Linke; Piotr Stachowiak i Marek Nowak z koła w Chodzieży; Ryszard Belter z koła w Krzyżu; Michał i Edmund Kuźniakowie i inni) eksponatów – którzy się do niej przyczynili serdecznie i z całego serca za wszystko Zarząd Koła nr 19 dziękuje.

 

 

 

           

 

 

 

 

 

Spotkanie okolicznościowe z okazji 35 lecia koła SEP w Rogoźnie.

 

Od samego początku zakładaliśmy, że nasze spotkanie z tytułowego „lecia” miało być połączone z innymi przedsięwzięciami z tej okazji. I tak się stało – tyle, że ich nagromadzenie w jednym dniu spowodowało swoisty „ścisk” i logistyczne spiętrzenie. Ale była też korzyść w postaci przybycia wszystkich którzy na te uroczystości mieli, chcieli czy wręcz powinni przybyć. Zaprogramować musieli sobie na to tylko jeden dzień. Dało to w sumie pozytywny efekt. Ano taki, że dotarło do Rogoźna kilku znamienitych gości. Naprawdę bardzo mile zaskoczyli nas goście z Zarządu Głównego SEP z Warszawy – kol V-ce Prezes ZG – Kazimierz Pawlicki i kol. Aleksandra Rakowska – Prezes Oddziału Poznańskiego SEP – jednocześnie profesor i prorektor ds. nauczania Politechniki Poznańskiej. W zastępstwie „wielkiego nieobecnego” Prezesa Lecha Żaka – choć usprawiedliwionego – przybył v-ce Prezes Zarządu Oddziału Pilskiego – kol. Ryszard Belter z małżonką Marią. Przybył też Miejski Energetyk Wydziału Gospodarki Komunalnej miasta Poznania dr. Inż. Radosław Szczerbowski – do niedawna wykładowca PP.. Niezawodnie stawili się samorządowcy z Obornik i Rogoźna – p. Renata Tomaszewska - Przewodnicząca Rady Powiatu obornickiego i Burmistrz Rogoźna - p. Roman Szuberski wraz z Przewodniczącym Rady Miejskiej Rogoźna – Maciejem Kutką. Wszystko rozpoczęło się w zielonym otoczeniu Rogozińskiego Parku Niepodległości gdzie niektórzy z w/w gości posadzili 2 dęby błotne ofiarowane przez kolegów z koła SEP w Krzyżu – małżeństwo Belterów. Aby się to udało, poprzedniego dnia dwaj młodzi członkowie koła kol. Kamil Wojtecki i Arkadiusz Pisarek musieli młotem udarowym „spulchnić” ziemię parkową i wykopać dołki pod owe „rocznicowe” dęby. Nazwaliśmy je i tabliczkami z nadanymi imionami – PROTON i ELEKTRON – opatrzyliśmy. Dęby sadzili zaproszeni goście a pomagali koledzy z koła, co zobaczyć można na poniższych zdjęciach. Do sadzenia użyto specjalnie „oznakowanych” okolicznościowo nowych szpadli zakupionych i przygotowanych przez kol. Kuźniaków Edmunda i Michała. Oba dęby otoczono ochronną siatką przed pieskami bo od ewentualnych wandali może jedynie uchronić istniejący przy Parku monitoring. Po tym „zielonym” akcie, wszyscy udali się do restauracji Cafe Magnolia by kontynuować spotkanie przy kawie i olbrzymim foto-torcie, którego elektroniczny wzór dla cukierni także przygotował w/w duet.

Jak to przy takich okazjach bywa na jubilata czyli nasze koło „spadł” grad listów gratulacyjnych i podziękowań za dziesięciolecia nie tyle istnienia co działania czy wręcz odciśnięcia niedużego ale swoistego piętna naszej obecności na lokalnych społecznościach gminy i powiatu.

Słowa listów gratulacyjnych poza kurtuazyjnymi stwierdzeniami bardzo nas mile zaskoczyły, że tak pozytywnie nasze działania są odbierane zarówno przez władze samorządowe, ale także przez naszych stowarzyszeniowych zwierzchników i kolegów z oddziału i innych kół. Osobisty i bardzo serdeczny list Prezesa Żaka do Prezesa naszego koła sprawił, iż ten się prawie popłakał i długo po jego odczytaniu nie tylko nie mógł uwierzyć w ich treść ale i pozbierać myśli. Dało się to poznać po pomyłkach jakie popełniał przy prowadzeniu spotkania, w efekcie czego przekazał całość prowadzenia spotkania w ręce kol. Sebastiana Krawczaka – V-ce prezesa koła.

Bez fałszywej skromności należy powiedzieć, że największe wrażenie i oddźwięk wśród członków naszego koła zrobiło wyróżnienie przywiezione przez gości z Warszawy i Poznania. W najśmielszych przewidywaniach nie spodziewaliśmy się otrzymania wyróżnienia z Oddziału Poznańskiego. Jako pierwsze i na ten moment jedyne koło w Polsce i Wielkopolsce wyróżnieni zostaliśmy Medalem im. Prof. Węglarza. W przerwie spotkania goście poszli zwiedzić wspaniałe zbiory muzealne o których ze swadą i znajomością tematu opowiadała kierowniczka muzeum – p. Angelika Pilarska. Pani Kierownik na zakończenie spotkania wygłosiła niejako małą laudację o Rogozińskim kole SEP i jako osoba patrząca na nasze działania z boku zrobiła to równie sprawnie i obiektywnie. W przerwie – po kawie i okolicznościowym torcie - w Muzeum została otwarta wystawa o czym w innym miejscu. Całość uroczystości odbyła się w restauracji w pobliżu Muzeum – Cafe Magnolia gdzie dobrze i smacznie goście zostali ugoszczeni. Jak to przy takich okazjach bywa, zostały przyznane wyróżnienia indywidualne ale w związku z bliskimi obchodami 40 lecia oddziału Zarząd Główny, które je przyznawał postanowił je wręczyć dopiero w lutym w Pile.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Trzecie Grilowisko Za Jeziorem – na luzie i w sympatycznej atmosferze.

 

I na tytule można by w zasadzie opis kolejnego – trzeciego już spotkania koleżeńskiego na zakończenie lata – zakończyć, gdyby nie kilka jego elementów, o których przy tej okazji nie wypada nie wspomnieć. Spotkanie przy ognisku i grillowaniu kiełbasek rozpoczęło się także od wkopania w Ośrodku za Jeziorem dwóch kolejnych dębów błotnych – również ofiarowanych przez kolegów z zaprzyjaźnionego koła w Krzyżu – małżeństwa p. Belterów. Imiona także zostały im (drzewkom) nadane – VOLT i AMPER lecz czekają na wykonawcę i ofiarodawcę tabliczek z tymi imionami. Forma dowolna a i ich wkopaniem przy rzeczonych drzewkach zajmiemy się sami. O ich szczęśliwy, bezpieczny oraz podkarmiany żywot ma zadbać mieszkający za przysłowiowym płotem kolega Kamil Wojnecki. Na spotkanie przybyła prawie cała nasza „elektryczna” społeczność z koła – zarówno ta dotychczasowa jak i ta „ wcześniej urodzona” – czyli dawni współpracownicy a teraz koledzy emeryci. Nie tylko z racji chorób czy naturalnych ubytków było ich mniej, ale części z nich nie odpowiada formuła luźnego i wesołego spotkania. Szkoda, ale zapraszamy np. na Wigilię gdzie jest atmosfera bardziej na poważnie. Było także i tradycyjnie kilku gości z kół z Chodzieży i Piły za co im, za koleżeńskie wsparcie dziękujemy. Spotkanie przy ognisku tym razem przygotowali i o wiktuały „na ząb” zadbali: kol. Heniu Abraham, Kamil Wojtecki oraz Wiesław Nowak z dwiema pomocnymi paniami. Nie sposób przy tej okazji nie wspomnieć o jeszcze jednej niespodziance. Tym razem to koledzy z koła kolejny raz wykazali się siódmym zmysłem fundując prezent w postaci zegarka na rękę dla kol Kuźniaka – prezesa koła szefującego mu od 30 lat bez przerwy. Powodem do tego była, miniona w styczniu 50 rocznica przyjęcia go do SEP w oddziale Poznańskim. Przy tej okazji odkrył on, że był to także powód zaproszenia delegacji z Poznania na obchody 35 lecia koła. I to była jedyna „prywata” na tych obchodach, realizację której wspomogli wespół kol. Belter i Romanowski. Wspomniany zegarek dla prezesa koła, który nie lubi odczytywać aktualnej godziny np. z „komórki”, opatrzony został okolicznościową inskrypcją „50 lat w SEP – koledzy”.

Od lat z nami współpracujący i uczestniczący w naszym grillowisku – dawny członek SEP – kolega Paweł Nowicki i tym razem nie zawiódł a mocą swego talentu - sprawnego składania rymów - zgrabnie i wierszowanie podsumował kilka dziesięcioleci koła SEP w Rogoźnie. Poświęcił aż pięć stron rymów większości byłym i obecnym „kolegom w zawodzie” stawiając ciekawe rymowane „tezy” o i cechach, zaletach czy wadach.

Dodać należy że coroczny grill jest tak jak w latach poprzednich tak i w tym roku przygotowywany na wspaniałym grillu z emblematami SEP który otrzymaliśmy w prezencie od wspierającego nas od lat, kol. Leszka Grześkowiaka.

I na koniec bardzo dobra refleksja na temat nie tyle skutków co pozytywnego oddziaływania kolegów z koła ale też naszych poczynań jako koła na otaczającą przestrzeń. Podczas spotkania Za jeziorem poprosili o przyjęcie do „elektrycznej” społeczności naszego koła kolejni dwaj koledzy w tym jeden „były” - co to kiedyś nas opuścił po przemianach lat 90 kiedy to koło zakładowe nr 19 przy F.M.R. Rofama przekształciło się w koło terenowe. Tylko w tym roku wstąpiło do naszego koła czworo nowych członków w tym pierwsza i na razie jedyna Pani – kol. Ania Marciniak – właścicielka Hurtowni Elektrycznej. Skupiamy w naszych szeregach osoby z kilku powiatów - pracowników różnych firm, przedsiębiorców. Jest i funkcjonariusz policji, który zaczynał karierę zawodową jako automatyk a wspomógł nas przy organizacji wspomnianych wcześniej Warsztatów. Zapraszamy do nas kolejnych chętnych. Dobijamy do liczby 30 członków ale niektórzy nieaktywni i nie płacący składek być może niebawem będą (zgodnie ze statutem) zmuszeni nas opuścić. No chyba, że się zreflektują – przyjmiemy ich z radością. Określenie „ojców” SEP-u – ojca i syna – Szpotańskich, że „Stowarzyszenie Elektryków Polskich – Stowarzyszeniem Przyjaciół” nie tylko zobowiązuje, ale nadal obowiązuje.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ZAPRASZAMY NA WARSZTATY

 

Warsztaty kontrola instalacji elektrycznych. Teoria, praktyka, skutki i konsekwencje. Zapraszamy.

 

 

 

 

 

 

 

 FILM ROGOŹNO

 

Witam kolegów SEP-owców


Dostaliśmy od władz samorządowych Rogoźna z którym coraz częściej współpracujemy takie zaproszenie jak poniżej i w załączniku. Przyznam, że długo się zastanawialiśmy jak do niego się ustosunkować. Po osobistych rozmowach z Panem Burmistrzem doszliśmy do wniosku, ze skoro dostrzeżono nas i nasze działania na rzecz miast, gminy ale i powiatu, nie powinniśmy odmawiać wzięcia udziału w nagraniu filmu promocyjnego o Rogoźnie. Nie jest to oczywiście nic wielkiego bo mamy - każdy z nas kto się czuje SEP-owcem - stawić się w dniu 25 maja (sobota) przed godziną 11.oo w naszym stroju organizacyjnym (czapeczki i niebieskie polary) na placu Karola Marcinkowskiego w miejscu podanym na mapce załącznika. Gdyby było ciepło to będą one tylko narzucone na ramiona ale nie mogą być (jak to zrobił jeden z kolegów na jakiejś wycieczce) umieszczone i niesione w foliowej czy jakiejkolwiek siatce.

Zatem zapraszam wszystkich kolegów w następną sobotę o godzinie 11.oo na plac K.Marcinkowskiego w naszych strojach by "odegrać" rolę rogoźnian (statystów). Nie trzeba żadnych zgłoszeń do Zarządu koła - wystarczy tylko przyjść i wspólnie się przespacerować po określonej w scenariuszy trasie - rozmawiając ze sobą na wspomnianym placu.

Do zobaczenia w sobotę w Rogoźnie

 

Zobacz scenariusz

 

 

 

 

SŁONECZNE STRZELANIE 100 LECIA SEP W ROGOŹNIE

 


Aby rozumieć nieco przewrotny tytuł wpisu o Prowincjonalnym Turnieju Strzeleckim 100 lecia SEP i 35 lecia koła w Rogoźnie należy podać jaka była pogoda przed i po dniu 11 maja 2019 roku. Otóż w oba te dni w Rogoźnie lało jak z przysłowiowego „cebra” a w samym dniu strzelania zawodniczki i zawodnicy w oczekiwaniu na swoją kolej strzelania nie tylko zajadali przygotowane pączki, grillowali kiełbaski czy dopełniali wszystko smacznym flaczkami. Przy tej okazji opalali się w pełni słońca choć nie było wielkiej gorączki. Osłonięci od wiatru wałami ziemnymi strzelnicy miejskiej w Rogoźnie z powodzeniem można było „złapać pierwsze kolory” na twarzy czy ramionach. Przy tej okazji chylę czoło przed naszymi kolegami, koleżankami z Piły, którzy już miesiąc przed turniejem usilnie naciskali na przeniesienie imprezy z niedzieli na sobotę. Być może poza powodami osobistymi, pogodę wymodlili gdzie trzeba lub też mieli jakieś „wejścia” w sferach niebiańskich i znali długoterminową prognozę pogody. Tak czy inaczej serdeczne dzięki. A swoją drogą podzielcie się swymi kontaktami w sferach wyższych – pozaziemskich. Może się to przydać przy okazji innych imprez plenerowych stowarzyszenia.
A teraz wyniki strzelań:
Drużynowo pierwsze miejsce zajęła drużyna koła nr 15 w Pile
Drugie miejsce zajęła mieszana drużyna z kół 15 i 10 a trzecie, drużyna gospodarzy czyli koła nr 19 w Rogoźnie.
Indywidualnymi zwycięzcami w poszczególnych rodzajach broni zostali:
- KBK AK 47 – Michał Kuźniak – Rogoźno – 97/100 możliwych
- Beryl - Maksymilian Niewierkiewicz – Piła – 98/100 możliwych 
- SKS - Agnieszka Biskup – Piła – 100/100 możliwych 
Brawa dla zwycięzców a przegrani niech trenują oko bo rewanż już za rok – chyba też w Rogoźnie. Szkoda tylko, iż z nieznanych powodów super wyposażona strzelnica sportowa w Pile została przez władze miejskie Piły zamknięta i stąd kolejna nasza propozycja aby turniej odbywał się w Rogoźnie. Oczekujemy od kolegów wieści na temat propozycji i ewentualnych korekt w jego przeprowadzeniu.

 

 

 

 

 

 

 SEP-OWCY NA OBCHODACH ŚWIĘTA KONSTYTUCJI 3 MAJA

 

Już 2 kadencję samorządu koło SEP w Rogoźnie otrzymuje regularne zaproszenia i bierze udział w obchodach świąt państwowych w Rogoźnie. Jednak drugi rok jesteśmy inaczej postrzegani i zauważani w lokalnej prasie i na forach burmistrza z tej racji, że nie tylko mocniej współpracujemy z samorządem ale wspólnie bierzemy udział w lokalnych uroczystościach ubrani w okolicznościowe niebieskie polarowe kurtki z emblematami naszego stowarzyszenia.  Jak wynika z innych relacji także przedstawiciele samorządu i sam burmistrz biorą udział także w naszych spotkaniach i imprezach

 

 

 

 

 

 

 

 TURNIEJ STRZELECKI NA 100 LECIE SEP

 

Koło SEP nr 19 Rogoźno informuje zainteresowanych kolegów i koleżanki, iż  zgodnie z planem,  dnia 11 maja w Rogoźnie odbędzie się PROWINCJONALNY TURNIEJ STRZELECKI 100 lecia SEP i 35 lecia koła SEP w Rogoźnie.
Turniej rozpocznie się o godzinie 11.oo na Strzelnicy Miejskiej w Rogoźnie na końcu ulicy Wielkiej Poznańskiej i będzie składał się z 4 strzelań po 10 strzałów (w tym 3 próbne) z następujących rodzajów broni: KBK AK; BERYL; Karabin snajperski MOSIN; Karabin SKS 7,62. Osoby uczestniczące w turnieju mogą liczyć na poczęstunek w postaci Grochówki; 2 kiełbasek na grilla; chlebek ze smalcem i ogórkiem oraz herbatę lub kawę. 
 
Podobnie jak w Pile wpisowe na turniej wynosi 40 zł za strzelanie z 4 rodzajów broni, które należy wpłacić na niżej podane konto do końca miesiąca kwietnia. W bardzo wyjątkowych wypadkach wpisowe będziemy przyjmować przed zawodami na strzelnicy z uwagi na polowe warunki i braku możliwości przechowywania pieniędzy. 
 
Konto w BS Czarnków o/Rogoźno: 09 8951 0009 3905 1451 3000 0010        z dopiskiem Turniej Strzelecki i nazwisko uczestnika turnieju
Szczegóły na stronie www.sep.pila.pl.

 

 

 

 

 

WIELKANOCNE JAJO

Pierwsze tegoroczne spotkanie rogozińskich SEP-owców nosiło nazwę Wielkanocne Jajo jako, że odbywało się krótko przed świętami Wielkiej Nocy. Kolegom z naszego koła i zaproszonym gościom wiosenna formuła spotkania się spodobała pomimo, że odbywała się po raz pierwszy. Nie zawiedli SEP-owcy z Rogoźna, Wronek, Obornik czy Ryczywołu i Wągrowca jako, że z takiego obszaru do naszego koła należą członkowie. Nie zabrakło także naszych przyjaciół z Chodzieży i Piły, którzy już od pewnego czasu uczestniczą w naszych imprezach i spotkaniach. Honorowym gościem na spotkaniu była Pani Renata Tomaszewska - Przewodnicząca Rady Powiatu Obornickiego. Dziękujemy i zapraszamy na następne i to już niebawem. Mieliśmy na spotkaniu po prostu zgrany i udany komplet przyjaciół, którzy się rozumieją i chcą od czasu do czasu pogadać czy tylko pobyć ze sobą - i o to w tego typu spotkaniach chodzi. Myślę, że na takich i podobnych imprezach w najlepszy z możliwych sposobów dokonuje się integracja stowarzyszeniowa. Na kolejne zapraszamy jeszcze więcej kolegów z innych kół, zwłaszcza tych mniejszych, którym często trudno coś podobnego zorganizować u siebie. Bardzo serdecznie zapraszamy do siebie - do Rogoźna.

 

 

 

 

 

 

ŻYCZENIA WIELKANOCNE

 

Na święta Wielkiej Nocy przekazujemy członkom SEP w oddziale pilskim życzenia od dzieci z Kubusia Puchatka i ich wychowawców przesłane nam na pięknej wyklejance. W imieniu wszystkich koleżanek i kolegów z o/pilskiego dziękujemy serdecznie za pamięć i miłą współpracę.

 

 

 

 

 

 

IZBA PREZENTACJI ZAWODÓW ELEKTRYCZNO MECHANICZNYCH w Rogoźnie?

Poszukujemy dokumentów i rzeczy z historii elektryki, elektroniki itp.
 
Koło SEP nr 19 Rogoźno informuje, że z okazji 100 lecia Stowarzyszenia Elektryków Polskich i 35 lecia naszego koła organizujemy we wrześniu w naszym Muzeum Regionalnym wystawę dokumentującą spory kawał naszej historii w działalności i zawodzie elektryka, elektronika itp. W związku z tym, że mamy już prawie 200 różnych elementów na tę wystawę ale poszukujemy nadal starych dokumentów, świadectw z historii i życia ludzi z Rogoźna i okolic związanych z elektryką, elektroniką czy energetyką. Z chęcią przyjmiemy też materialne dowody działalności i rozwoju elektryki na naszym i nie tylko naszym terenie. Kontakt tel: 600 553 221 i mailowy:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 
Docelowym i dalekosiężnym naszym celem praktycznym jest wspomóc wybór praktycznego i poszukiwanego zawodu przez młodych ludzi szukających swej drogi życiowej po szkołach podstawowych i średnich. Nie ukrywamy, że liczymy tu na wsparcie samych szkół średnich i władz samorządowych tak gminy jak i powiatu, które z obowiązku na nich ciążącym winny nasz społeczny i bez kosztowy zamiar utworzenia w Rogoźnie Izby prezentacji zawodów elektro-mechanicznych nie tylko wspierać duchowo ale wspomóc konkretami w postaci przydzielenia na ten cel stosownych acz niewielkich pomieszczeń. Z góry dziękujemy za zrozumienie potrzeb (nie naszych) młodych ludzi wchodzących w dorosłe życie. Mamy nadzieję, że słowa które słyszeliśmy w czasie kampanii do samorządów od wszystkich kandydatów i ze wszystkich stron i komitetów nie okażą się czczą gadaniną na potrzeby li tylko samej kampanii.

 

 

 

 

 

POŻEGNALIŚMY ZE SMUTKIEM KOLEGĘ

 

Koło SEP nr 19 w Rogoźnie informuje ze smutkiem, że po długiej chorobie na wieczną służbę do Pana odszedł były nasz kolega Ferdynand Kuliński. Był jednym z założycieli naszego koła w roku 1984. Tak jak duża część kolegów, odszedł z koła w czasach balcerowiczowskiej pseudo transformacji i "rozwalania" wszystkiego co Polskie - w tym i naszego macierzystego zakładu ROFAMA. Cześć jego Pamięci!

 

 

 

 

 WIELKANOCNE JAJO W ROGOŹNIE

 

Truizmem jest pisać, że spotkania integrują każdą - nie tylko naszą elektryczną - społeczność. Zatem postanowiliśmy wprowadzić do rogozińskiej tradycji kolejne spotkanie. Nazwaliśmy je roboczo WIELKANOCNE JAJO i jeśli się przyjmie (nie tyle nazwa do której nie jesteśmy przywiązani i możemy ją zmienić) to wejdzie i ono do naszego rocznego kalendarza spotkań. Okazja jest szczególna bo święta wielkanocne i budząca się do życia przyroda ma także i nas zbudzić z zimowego letargu. Liczymy na aktywność większości naszych kolegów w roku 100 lecia SEP, 40 lecia istnienia oddziału pilskiego do którego należymy i 35 lecia założenia naszego koła. Rok więc jest szczególny i nie ukrywamy, że jako Zarząd potrzebujemy wsparcia kolegów przy organizacji dość bogato zaplanowanych imprez z tej okazji w naszym kole i oddziale. Zapraszamy więc kolegów w dniu 12 kwietnia na godzinę 18.oo do Ośrodka Wypoczynkowego Za Jeziorem licząc na deklaracje aktywnego włączenie się w organizację imprez o których już informowaliśmy. Spodziewamy się też propozycji i kolejnych inicjatyw od kolegów. Nadchodzi czas przechodzenia od planów do czynów. Do zobaczenia na JAJU.

 

 

 

 

 

Bardzo udana wycieczka SEP-owców do Połańca i okolic.

 

26.10. – 29.10.2017r.

W tych dniach odbył się wyjazd naukowo – techniczny do Elektrowni w Połańcu, organizowany przez Oddział SEP w Pile.

 

Wyjazd z Piły autokarem zaplanowano na godz. 6,00. W drodze do Rytwian, gdzie mieliśmy noclegi i bazę wypadową do zwiedzania ciekawych miejsc w okolicy, pierwszym przystankiem był Oporów. W tej niewielkiej wsi zwiedziliśmy zamek Oporowskich, otoczony rozległym parkiem krajobrazowym.

Oporów leży w woj. łódzkim, niedaleko Kutna i Żychlina i właściwie nie był znany przez większość uczestników wycieczki.

Kolega Edmund a w tle porcelana i srebra zamkowe.

 

A to kilka wnętrz zamkowych:

I dziedziniec wewnętrzny:

Po zwiedzeniu zamku pojechaliśmy do romantycznego parku w Arkadii, założonego przez Helenę Radziwiłłową w 1778 roku.

 

Helena Radziwiłłowa zgromadziła w Arkadii bogatą kolekcję sztuki antycznej oraz rzeźb antykizujących i kopii dzieł antycznych, a także ,,starożytności'' średniowiecznych i renesansowych, z których utworzyła swoiste muzeum w Świątyni Diany. Znalazły się w nim Głowa Niobe, Popiersie Rzymianki, grecko-rzymskie stele, sarkofagi i urny grobowe, ozdoby ogrodowe, architektoniczne elementy lapidariane oraz obiekty antykizujące, jak rzeźba Śpiącej Ariadny, popiersie Meleagra, młodego Rzymianina, Trójnóg Stanisława Augusta, a także manierystyczny Maszkaron Guglielmo della Porta i hermy dłuta Michałowicza z Urzędowa. Podobny charakter mają dzieła sztuki wykonane na zamówienie księżny, jak Św. Cecylia dłuta Pietro Staggiego i Geniusz Śmierci Iwana Martosa. Osobliwością kolekcji są sprowadzone przez księżnę z Podola ,,baby'', kultowe rzeźby połowieckie z XII-XIII wieku.

Do Arkadii warto wybrać się , moim zdaniem, w cieplejszej porze roku, by tam więcej czasu poświęcić zwiedzaniu wszystkich zgromadzonych obiektów i w spokoju wczuć się w romantyczną atmosferę tego niewątpliwie wspaniałego ogrodu.

 

Wzmocnieni pożywnym obiadkiem, wsiedliśmy do autokaru, by dojechać do Rytwian, gdzie była nasza „baza” w Hotelu Rytwiany „Pałac” w byłej posiadłości Radziwiłłów.

Historia rytwiańskiego pałacu Radziwiłłów sięga połowy XIX wieku. Na terenie dzisiejszego parku została wybudowana cukrownia. W budynku mieszkał dyrektor cukrowni, a jego druga część pełniła funkcję magazynu. Pożar w 1924 roku strawił zabudowania cukrowni, ruiny decyzją księcia Artura Radziwiłła kilka lat później zostały rozebrane. Budynek po magazynach przebudowano na pałac letni rodziny Radziwiłłów.

 

Budowla jest bezstylowa i nie jest nazbyt okazała, ale utrzymana w niezłym stanie. W tym czasie założono też park, najstarszy drzewostan to lipy, kasztanowce i nieliczne pojedyncze okazy innych drzew. Od roku 1975 mieścił się tutaj hotel robotniczy Elektrowni Połaniec. Nowy okres w swoich dziejach pałac w Rytwianach rozpoczął po gruntownym remoncie w 1997 roku. Znajduje się tutaj ekskluzywny hotel "Rytwiany" gwarantujący wysoki standard świadczonych usług, a i walory przyrodnicze są ogromnym atutem jego położenia bo lasy dominują w jego krajobrazie.

 

 Podziemia kościoła w Rytwianach z ciekawym motto na ścianie.

 

Wieczorem wszyscy uczestnicy wycieczki oraz Prezes Oddziału Pilskiego SEP Lech Żak, po obfitej kolacji spotkali się na wieczorze integracyjnym. Prezes serdecznie przywitał uczestników, a także wprowadził w zagadnienia techniczne związane z wytwarzaniem energii elektrycznej w elektrowni Połaniec.

I w tak miłej atmosferze spędziliśmy wieczór.

Świetnie się nam rozmawiało i nikomu nie chciało się udać na spoczynek, chociaż w planach jutrzejszych mieliśmy zwiedzanie Elektrowni.

 

Następnego dnia, 27.10.br. po wzmocnieniu się śniadaniem udaliśmy się do elektrowni Połaniec. Po załatwieniu formalności wejścia do obiektu, powitał nas Prezes L. Żak, który następnie oddał głos Dyrektorowi ds. Technicznych, by ten wprowadził nas w zagadnienia techniczne i przedstawił w zarysie historię powstania i rozbudowy elektrowni.

Wejście do elektrowni.

 

A oto kilka migawek ze zwiedzania elektrowni:

I wewnątrz kilka fotek:

Decyzję o budowie elektrowni w Połańcu podjęto w 1972 roku, a pierwszy blok energetyczny o mocy 200MW oddano do eksploatacji w grudniu 1979 roku, a ósmy w X 1983r.

Elektrownia w Połańcu jest elektrownią parową, kondensacyjną, opalaną węglem kamiennym, a po modernizacji jednego z bloków spalana jest również biomasa. Elektrownia podjęła szereg działań mających na celu ograniczenie negatywnego oddziaływania na środowisko.

Obszar jaki zajmuje elektrownia, to 274 ha. Zbudowano szeroką bazę zaplecza technicznego i remontowego. Rozwiązano też problem związany z zagrożeniem powodziowym.

Zwiedzanie takiego obiektu na pewno pozostanie długo w pamięci każdego z uczestników tej wycieczki.

Po obiedzie grupa udała się do Pustelni Złotego Lasu w Rytwianach

Widok ogólny Pustelni.

Klasztor położony jest w specjalnej, leśnej strefie przyrodniczo - krajobrazowej z przewagą buka, dębu i grabu, a w jego bezpośrednim sąsiedztwie znajdujemy ciekawy pomnik przyrody – dąb 3-bratek (Trzybratek). Według tradycji w niewielkiej odległości od klasztoru w miejscu, gdzie obecnie jest kapliczka MB Fatimskiej był staw, w którym kameduli hodowali ryby dla własnych potrzeb a wiele lat później, na początku XX wieku, pobierano stąd wodę do pobliskiego radziwiłłowskiego browaru. Miejscowi do dziś nazywają to miejsce „browarek”.

 

Otaczający miejscowość i pokamedulską pustelnię krajobraz nie stracił na atrakcyjności i nadal przyciąga spragnionych ciszy i kontaktu z przyrodą wędrowników. W niedalekim rezerwacie krajobrazowo – leśno – wodnym „Dziki Staw” znajduje się modrzewiowy las i potorfowe jeziorko z okalającą go łąką, wykorzystywany obecnie jako staw rybny.

 

Centrum Terapeutyczne w Pustelni, ośrodek relaksacyjno – kontemplacyjny oferuje szeroką gamę usług dla „współczesnych pustelników”, pragnących wyciszenia i odpoczynku.

 

A tak się obecnie reklamuje i może niejeden z nas powinien sobie zafundować taką odskocznię od trudów życia codziennego.

 

„Jest to XVII-wieczny, pokamedulski kompleks klasztorny, ukryty w głębokich rytwiańskich lasach - swoiste Sanktuarium Ciszy. Jest to miejsce wyjątkowe, tajemnicze i piękne, przesiąknięte duchem milczącej, kamedulskiej obecności i kontemplacji. Dawna pustelnia skrywająca tajemnice kamedułów dziś staje się azylem dla uciekających od hałaśliwego świata. Dziś każdy może tu poczuć się na chwilę pustelnikiem, zatopić się w kamedulskie Memento Mori i odebrać do siebie przesłanie mnichów żyjących w milczeniu, samotności i modlitwie.”

 

W mini muzeum serialu TVP "Czarne chmury"

Pustelnia Złotego Lasu - muzeum w Rytwianach

 

Po zwiedzeniu Pustelni Złotego Lasu, pojechaliśmy do Połańca, zobaczyć „Kopiec Kościuszki”. W miejscu kopca Tadeusz Kościuszko, 7 maja 1794, wydał w Połańcu uniwersał, w którym na podstawie konstytucyjnego zapisu o opiece państwa nad stanem chłopskim, zniósł poddaństwo osobiste. Uznał prawa chłopów do ziemi, zmniejszył ciężary pańszczyźniane oraz bronił chłopów przed samowolą dziedziców. Po lewej stronie kopca biegnie ścieżka do skarpy z przepięknym i rozległym widokiem na dolinę Wisły, co warto zobaczyć, ale gdy nie pada deszcz.

 

Kopiec nie jest imponujący, ale upamiętnia tak ważny w naszej historii moment. Usypano go w 1917 roku w setną rocznicę śmierci Tadeusza Kościuszki.

 

W sobotę, 28.10 – niespodzianka – jedziemy do Kurozwęk, słynnego z pałacu i jedynej w Polsce hodowli bizonów.

Wnętrza kurozwęckiego Pałacu udostępnione są do zwiedzania z przewodnikiem, który zapoznaje z historią pałacu oraz zamieszkujących go rodów, a także z aktualnymi ciekawostkami. Zwiedzanie obejmuje pierwsze piętro pałacu - salę balową, salony, taras widokowy, krużganki i XVIII w. kaplicę, jak również dziedziniec i muzeum-„Skarby i pamiątki rodu Popielów oraz obrazy Józefa Czapskiego”, lochy pełne bajek i legend, a także piwnice z historią pałacu. W piwnicach pałacu zorganizowana została salka muzealna, w której obejrzeć można reprodukcje broni rycerskiej oraz zabytki znalezione podczas prowadzonego od 2000 roku odgruzowywania i porządkowania piwnic zamkowych.

Nie wiadomo jak długo kolega wytrzyma w tych dybach.

 

I trochę zdjęć ze zwiedzania pałacu ku zazdrości tym co nie byli:

Kraina bizonów rozciąga się tuż za pałacem. Bizony do Kurozwęk zostały sprowadzone z Belgii w 2000 roku przez Marcina Popiela. Każdego roku wiosną można zobaczyć na łąkach za pałacem malutkie bizonięta.

Ciekawym przeżyciem było na pewno oglądanie zwierząt z bliska podczas wycieczki wozem „safari bizon”, który wjeżdża na łąki pomiędzy bizony.

 

Następna atrakcja - wyjazd do polskiego Carcassone czyli Szydłowa, miasteczka otoczonego średniowiecznymi murami obronnymi z zachowaną do dziś Bramą Krakowską z XIV wieku. Tam zwiedzanie miasteczka, muzeum z salą tortur (znowu tortury!), wnętrza synagogi z XVI wieku (bardziej zapobiegliwi zaopatrzyli się tam w portrety Żydów – ponoć przyciągają fortunę). Wart obejrzenia był też kościółek Wszystkich Świętych z polichromią figuralną z 1375 roku. A jeśli chodzi o czasy współczesne to warto wiedzieć, że okolice Szydłowa to „zagłębie śliwki”, która we wrześniu ma swoje święto.

Panorama z murów obronnych Szydłowa

I znów sala tortur!

 Idziemy do synagogi

Wnętrze synagogi

 

Jeszcze tego samego dnia pojechaliśmy do Baranowa Sandomierskiego, by zwiedzić zamek Lubomirskich, zwany „Małym Wawelem” Został wzniesiony pod koniec XVI wieku, w miejscu średniowiecznego, obronnego dworu rycerskiego. W XV stuleciu należał do szlacheckiej rodziny Baranowskich. Później właścicielem Baranowa został wielkopolski ród Górków, który w 1569 roku sprzedał dobra baranowskie Rafałowi Leszczyńskiemu.

 

Obecny kształt zamku jest imponującym dowodem wytwornego stylu zamożnej rodziny Leszczyńskich. Wspaniała architektura zamku została ukształtowana na wzór królewskiego Wawelu, stąd zamek baranowski nazywany jest Małym Wawelem.

Ostatnim właścicielem zamku z rodu Leszczyńskich był Rafał X, którego syn Stanisław Leszczyński był królem Polski. Na przestrzeni lat i wieków zamek w Baranowie Sandomierskim należał do kolejnych rodów, w tym Wiśniowieckich, Sanguszków, Lubomirskich, Małachowskich, Potockich i Krasickich. Ostatni właściciele zamku, rodzina Dolańskich, w latach 1900 - 1907 przeprowadziła gruntowne remonty. Efekty tych prac widoczne są do dziś.

Ostatnim właścicielem zamku przed wojną był Roman Dolański.

 

Podczas wojny zamek ponownie nie oparł się zniszczeniom, jednak zarówno uszkodzenia wojenne jak i oba XIX-wieczne pożary nie naruszyły architektury. Po wojnie reforma rolna ustanowiła Skarb Państwa nowym właścicielem. W dniach 4 i 5 stycznia 1968 roku nastąpiło formalne przekazanie zamku w Baranowie Sandomierskim Kopalniom i Zakładom Przetwórczym Siarki "Siarkopol" w Tarnobrzegu. W lipcu 1997 roku nowym właścicielem została Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. w Warszawie, która zarządza obiektem do dnia dzisiejszego.

 

Obecnie zamek tętni życiem kulturalnym i turystycznym, a my mieliśmy okazję podziwiać jego wnętrza.

Widok z okna zamkowego na pięknie utrzymany ogród.

 

Po obiedzie w restauracji zamkowej powrót do bazy w Rytwianach, kolacja i wieczór integracyjny, a potem spanko i oczekiwanie na ostatni dzień wyprawy.

 

Niedziela, 29.10 – pobudka, śniadanie i wyjazd do ostatniego już przystanku - do Sandomierza. Szkoda tylko, że pogoda zaczęła nas nie rozpieszczać. Ale i tak sporo zobaczyliśmy. Spacer po mokrym Sandomierzu też miał swój urok.

Ciągle pada…………

Ucho igielne

Katedra w Sandomierzu, ul. Katedralna 1 - XIV-wieczna gotycka świątynia, w której przechowywane są relikwie Drzewa Krzyża Świętego podarowane przez Króla Władysława Jagiełłę.

Krzemień pasiasty – kamień optymizmu



Historyczny Sandomierz bywa nazywany "Małym Rzymem", a to dlatego, że podobnie, jak włoska stolica, ulokował się na 7 wzgórzach, a ponadto pod obydwoma miastami ciągną się tajemnicze, podziemne korytarze.

 

Sandomierz odznacza się tą niepowtarzalną atmosferą, klimatem dającej się tu odczuć przeszłości, przenikającej urokliwe zaułki. Nie wystarczy o tym mieście czytać, trzeba je zobaczyć i poczuć. Miasto poszczycić może się wspaniałą, oryginalną zabudową architektoniczną. Sandomierskie Stare Miasto to charakterystyczny zespół o średniowiecznym, szachownicowym układzie, skupionym wokół prostokątnego Rynku, z widocznym zarysem i zachowanymi fragmentami średniowiecznych murów miejskich. To jedna z najlepiej zachowanych i najpiękniejszych starówek w Polsce, o dużej wartości historycznej i architektonicznej, wpisana do rejestru zabytków o światowej randze. Wiele sandomierskich zabytków powstało już w XIV wieku, najcenniejsze to:

 

- Katedra w Sandomierzu, ul. Katedralna 1 - XIV-wieczna gotycka świątynia, w której przechowywane są relikwie Drzewa Krzyża Świętego podarowane przez Króla Władysława Jagiełłę.

 

- Zamek w Sandomierzu, ul. Zamkowa 12 - budowla z XIV wieku powstała w miejscu wcześniejszego grodu, Muzeum Okręgowe

 

- Ratusz w Sandomierzu, Rynek 1, charakterystyczna budowla z XIV wieku, przebudowana w wieku XVI, w stylu renesansowym, stoi w centralnej części Rynku, jest to jeden z najpiękniejszych i najbardziej rozpoznawalnych ratuszy w Polsce

 

- Brama Opatowska w Sandomierzu - jedyna zachowana brama miejska, element średniowiecznego systemu obronnego miasta, pochodzi z XIV wieku, na szczycie taras widokowy

 

- Kościół Św. Michała w Sandomierzu - obecnie Wyższe Seminarium Duchowne

 

- Kamienice miejskie, Rynek i Stare Miasto - zabytkowe domy mieszczańskie z bogatą historią, często obecnie żyją drugim życiem, np. w piwnicach konwiktu Boboli mieści sie fantastyczna Zbrojownia Rycerska

 

- Dom Długosza w Sandomierzu, ul. Jana Długosza - pięknie utrzymana gotycka budowla z czerwonej cegły ufundowana przez Długosza, dziś Muzeum Diecezjalne Atrakcje w Sandomierzu

 

- Podziemia sandomierskie, zejście w Rynku w kamienicy Oleśnickich - funkcjonujące od wieków podziemne piwnice i lochy, obecnie udostępnione do zwiedzania. Dawniej wielokrotnie służyły mieszkańcom jako schronienie przed najeźdźcami

 

- Wąwóz Królowej Jadwigi w Sandomierzu - niezwykła atrakcja przyrodnicza, niespotykana w innych miejscach, szczególnie, że występuje w centrum miasta. Jest to wąwóz lessowy, w którym można zobaczyć niezwykle ciekawie uformowane korzenie starych drzew, wystające ponad powierzchnię piasków.

 

Z zwiedzaniu podziemi sandomierskich pogoda nie przeszkadzała:

 

Po zwiedzeniu Sandomierza, zjedzeniu obiadku, naładowani wiedzą tak techniczną jak i krajoznawczą i historyczną wracamy do Piły, by od następnego dnia „wskoczyć” w tryby codzienności. Niech żałują ci, którzy z możliwości skorzystania z tak ciekawej wyprawy nie skorzystali.

 

Grupa wycieczkowiczów liczyła 33 osoby: 26 członków z kół Oddziału SEP Piła i 7 osób towarzyszących. Z koła nr 7 było 3 członków.

 

Zdjęcia i opracowanie opisu wycieczki wykonali Maria i Ryszard Belter z koła nr 7 w Krzyżu. Trasę i obiekty do zwiedzania oraz karmienia wycieczkowiczów wybrał i formalności pozałatwiał kol Ryszard Budnik we współpracy z kol. Lechem Żakiem - Prezesem Oddziału Pilskiego Stowarzyszenia Elektryków Polskich. Wiozła nas autokarem Firma przewozowa BACZYŃSKI z Rogoźna. Wszystkim, którzy wykonali ogrom pracy przyczyniając się do organizacji tej wspaniałej i bardzo ciekawej wyprawy Serdecznie dziękują jej uczestnicy.

 

 

 

 

 

XXVIII RAJD SEP

W dniu 23 września odbył się kolejny – już 28 rajd członków oddziału pilskiego SEP.

 

Mimo pochmurnej pogody i okresowych mżawek odbyło się wszystko co kol. Ryszard Budnik zaplanował. Odbył się Rajd w bardzo nietypowych i uroczych miejscach powiatu żnińskiego w woj. kujawsko-pomorskim. Co nie dojechali a było to jednak kilka załóg niech żałują i dla potwierdzenia straty na jaką się zdecydowali niech przeczytają i obejrzą w pigułce to co zwiedzaliśmy w tym po raz drugi przez pilski SEP odwiedzanym uroczym zakątku woj. Kujawsko – pomorskiego, który jak stwierdziła autorytatywnie Pani na Sielcu - ongiś należał do Wielkopolski.

 

LUBOSTROŃ

 

Pierwszym zwiedzanym obiektem i miejscem zbiórki była miejscowość Lubostroń k/Żnina. Zwiedziliśmy i wysłuchaliśmy ciekawej opowieści o losach tamtejszego zamku rodziny Skórzewskich, który po latach niszczenia go przez PGR-owskich zarządców „ludowego” (czytaj: niczyjego) majątku został wysiłkiem województwa Kujawsko-pomorskiego odbudowany, restaurowany a przepiękny park wokół pałacu zrewaloryzowany, oczyszczony co ukazało jego piękno i walory przyrodnicze. O prawdziwości tych słów niech świadczą zdjęcia.

 

BOŻEJEWICZKI

 

Kolejną atrakcją była wizyta w miasteczku westernowym zwanym SILWERSTON CITY w miejscowości Bożejewiczki. Właściciel terenu odtworzył tam „prawdziwe” miasteczko tzw. Dzikiego Zachodu w Ameryce. Był zarówno, Hotel, Kościół, sklepy czy Bank. Było małe ZOO, wozy i powozy z tamtej epoki i oczywiście coś bez czego wtedy nie mogłoby obyć ówczesne życie – czyli kilka wspaniałych koni, kucyków, ale i inne zwierzęta. Dla dzieci działały dmuchańce ze zjeżdżalniami i trampolinami. Aby rajdowiczom nie było smutno to oprócz „prawdziwego” napadu na bank obejrzeli scenki z życia ówczesnych traperów czy mieszkańców poszukujących swego miejsca na „nowej” ziemi. Chyba najefektowniej wypadły pokazy posługiwania się pistoletami typu COLT czy „wywijania” lassem. Każdy z uczestników mógł sobie zrobić zdjęcia z ludźmi odtwarzającym scenki z życia z odkrywców i ludzi tamtejszej Ameryki czy wykonać LIST Gończy za swoją osobą z określeniem kwoty okupu za przekazanie w ręce miejscowego szeryfa.

 

Zdjęcia nie oddadzą dynamiki pokazów i atmosfery widowiska, na zakończenie którego miało się odbyć ognisko z grillowaniem kiełbasek. „Mżawkowa” pogoda na to nie pozwoliła więc kiełbaski spożyliśmy w Tawernie gdzie „Rewolwerowców i poganiaczy bydła” obsługiwano bez kolejki a wszystkich witał błagalny napis by „Nie strzelać do barmana”.

 

SIELEC

 

Prawdziwą lekcję patriotyzmu dostaliśmy w „zdekomunizowanym i zdemilitaryzowanym” domu Admirała Józefa Unruga, twórcy Portu Wojennego w Gdyni i byłego Dowódcy Floty Wojennej II Rzeczypospolitej Polskiej. W Sielcu odbyliśmy wspaniałą podróż do przeszłości II RP w wykonaniu najlepszego mentora i kustosza Muzeum Rodziny Unrugów w postaci uroczej Pani Katarzyny Barbary Rodziewicz. Pani Barbara o swoich protoplastach mogłaby opowiadać zapewne tygodniami – nie jedząc ani pijąc. W krótkiej bo zaledwie 2 godzinnej ale jakże treściwej opowieści zdołała przekazać tak wiele faktów na które przeciętny nauczyciel – opowiadacz czy przewodnik potrzebowałby zapewne całej doby. Wszystko co miała i wiedziała przekazywała niejako w pigułce nie pomijając niczego ważnego a wszystko ilustrowała zdjęciami, pamiątkami czy książkami zgromadzonymi tak naprawdę w stosunkowo niewielkim pokoju. Jednak wszystko co tam było ułożone, położone czy powieszone nie tylko chronologicznie ale na tyle logicznie i ciekawie aby po obejrzeniu jednej rzeczy czy dokumentu chciało się spojrzeć na kolejny, jeszcze kolejny i jeszcze i…. To wszystko podczas jednego krótkiego ale bardzo jasnego, jakże wyraźnego przekazu uroczo i nieraz kwieciście przekazywanej relacji o życiu i dokonaniach swego protoplasty jak to ujęła – Bardzo POLSKIEGO Niemca, któremu po upadku bronionego przezeń Helu jego rodacy – wrogowie przecież - Niemcy salutowali gdy ze swoją załogą wychodził z bronionej helskiej reduty, pędzony przez ponoć ludzi kulturalnych i demokratów do obozów jenieckich czy oflagów po napaści Niemiec na Polskę we wrześniu 1939 roku. Wspaniały dom Unrugów, podobnie jak inne pałace okradły i zniszczyły pokolenia komunistów z firmy zwanej Państwowym Gospodarstwem Rolnym a który teraz samotnie i za swoje oraz rodziny pieniądze z wielkim mozołem odbudowuje ta wspaniała Pani na Sielcu. Jest ona jednocześnie animatorką życia kulturalnego w powiecie żnińskim, organizatorką konkursów i pokazów z okazji i na cześć Admirała, domem którego zarządza i w nim zamieszkuje. Pomimo swej z pozoru wielkiej wyniosłości po krótkim poznaniu okazuje się bardzo przyjazna i lubiana o czym najlepiej świadczy to, że miejscowa społeczność wioski od kilkunastu lat wybiera ją swoim sołtysem i rzecznikiem wsi w której nie tylko zamieszkuje. Nazywa Pałac Unrugów swoim Domem Marzeń a który z wielkim trudem i mozołem przekształca w Muzeum Ziemiaństwa Polskiego.

 

 

 

 

PROGRAM 4 DNIOWEGO WYJAZDU NAUKOWO-TECHNICZNEGO DO KOZIENIC I KOPALNI WĘGLA W ŁĘCZNEJ

W DNIACH 19-22.09.2018 (ŚRODA-SOBOTA).

 

19.09. (środa) - godz. 6.00 wyjazd autobusem z Piły (parking przy NOT ul. Browarna 19). 

Obiad w restauracji w Nieborowie. Po obiedzie zwiedzanie pałacu Radziwiłłów w  Nieborowie. Wyjazd do miejscowości Kozienice. Kolacja i nocleg w Pensjonacie Kozienice.



20.09.(czwartek) – godz. 8.00 śniadanie. 

Po śniadaniu wyjazd do elektrowni Kozienice.  Zwiedzanie elektrowni. Poczęstunek.
Przejazd do Lublina do hotelu PZM ul. Prusa 8 (400 m od Starówki). Zwiedzanie Starówki. Kolacja. Wieczór integracyjny.



21.09.(piątek) - godz. 8.00 śniadanie. 

Po śniadaniu wyjazd do kopalni węgla „Bogdanka” w Łęcznej. Zwiedzanie kopalni (ze zjazdem do wyrobisk). 

Po zwiedzaniu wyjazd do Zamościa do Hotelu Zamojski – Stare Miasto ul. Kołłątaja 2/4 (centrum). Obiadokolacja. 

Zwiedzanie Zamościa z przewodnikiem (w tym „Nocne zwiedzanie Zamościa”, trasa podziemna, degustacja).



22.09. (sobota)   -    godz. 8.00 śniadanie. 

Po śniadaniu wyjazd do miejscowości Kazimierz Dolny. Zwiedzanie. Obiad. Po obiedzie powrót do Piły (planowany przyjazd ok. godz. 22.00).



 UWAGA: dla kolegów pragnących skorzystać z innego miejsca
(Rogoźno,Chodzież) startowego na wycieczkę informuję, ze będą 2
takie miejsca:



- około godziny 5.oo w Rogoźnie placyk przed sklepem rybnym koło
budynku mieszkalnego  na rogu ulic Wojska Polskiego i Polnej;



- około 5,3o w Chodzieży plac przy Barze Leśnym po lewej stronie
koło drogi  nr 11



Zapisy drogą mailową: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.  wraz z wpłatą do
20.08.br.



Dane do zgłoszenia i ubezpieczenia na wycieczkę: Imię i nazwisko,
dokładny adres zamieszkania; PESEL.
 Koszt dla członka SEP z opłaconym składkami 360,- zł, osoba
towarzysząca  i osoby, które nie opłaciły składek 720 ,-zł .
Z uwagi na konieczność wcześniejszej rezerwacji bardzo proszę o
dotrzymanie terminu zapisów oraz dokonanie wpłat na konto pilskiego
SEP z dopiskiem „Wycieczka Elektrownia Kozienice” i oczywiście za
kogo wpłata.


     Z turystycznym pozdrowieniem – Ryszard Budnik

 

 

 

 

 

SEP-owcy SAMI SOBIE – po raz kolejny.

 

 

Na wigilijnym spotkaniu elektryków zapytaliśmy kolegów o ich zdanie na temat ufundowania proporczyka dla swego koła. Po krótkiej a treściwej dyskusji i przedstawieniu kilku wzorów jak miałby on wyglądać, jednomyślnie zdecydowano o realizacji takiej propozycji Zarządu. Natychmiast też wszyscy obecni na owym spotkaniu zaczęli wpłacać skarbnikowi kwoty od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych na ten cel. Po polarowych kurtkach w kolorze niebieskim będzie to kolejny prezent jaki sami sobie sprawiliśmy na 100 lecie istnienia Stowarzyszenia Elektryków Polskich i 35-lecia założenia koła w Rogoźnie. Spontaniczność kolegów okazała się na tyle hojna, iż zebranych pieniędzy starczy na kolejny mały prezent dla członków naszego koła. O tym co to będzie damy znać niebawem. Niech to będzie na razie niespodzianką.

 

 

 

 

 

Poczdam- Jarmark Świąteczny

 

 

Termin : 08.12.2018 r.

 

6:00 –zbiórka uczestników i wyjazd grupy

Przejazd do granicy i przekroczenie granicy w Kołbaskowie.

Przerwa na zakupy .

Przejazd do Berlina Gatow.

Zwiedzanie Muzeum Lotnictwa.

Ok.12:00 –przyjazd do Poczdamu.

Autokarowe zwiedzanie miasta m.in.:

Ratusz, odbudowany zamek , kościół św. Mikołaja i most „szpiegów”

Gliniecker Bruecke.

Zwiedzanie Parku Sans Souci z Nowym Pałacem, Domkiem Chińskim

i Pałacem Sans Souci (Zabytki na liście UNESCO).

Foto Stop przy Pałacu Cecielienhof, gdzie odbyła się Konferencja Poczdamska.

Pobyt na Jarmarku Świątecznym w Poczdamie.

19:00 Przejazd przez bogato oświetlone centrum Berlina.

Przejazd do Piły.

Ok. 24:00 przyjazd do Piły.

 

 

Świadczenia zawarte w cenie :

Przejazd luksusowym autokarem spełniającym restrykcyjne normy EURO 4.

Kwalifikowany przewodnik turystyczny znający biegle język niemiecki na całej trasie.

Powyższy program turystyczny ze zwiedzaniem Muzeum Lotnictwa.

Standardowe ubezpieczenie turystyczne w AXA Polska sp. z o.o. KL, NW i bagaż

 

 

Płatne dodatkowo : obiadokolacja w Polsce 25,-zł od osoby (we własnym zakresie).