WNIOSKI O SPRAWDZENIE KWALIFIKACJI NA STANOWISKU EKSPLOATACJI

 

1. Wniosek o sprawdzenie kwalifikacji na stanowisku eksploatacji - grupa 1

2. Wniosek o sprawdzenie kwalifikacji na stanowisku dozoru - grupa 1

3. Wniosek o sprawdzenie kwalifikacji na stanowisku eksploatacji - grupa 2

4. Wniosek o sprawdzenie kwalifikacji na stanowisku  dozoru - grupa 2

5. Wniosek o sprawdzenie kwalifikacji na stanowisku eksploatacji - grupa 3

6. Wniosek o sprawdzenie kwalifikacji na dozoru - grupa 3

 

WNIOSKI PROSIMY DRUKOWAĆ DWUSTRONNIE 

 

Bardzo udana wycieczka SEP-owców do Połańca i okolic.

 

26.10. – 29.10.2017r.

W tych dniach odbył się wyjazd naukowo – techniczny do Elektrowni w Połańcu, organizowany przez Oddział SEP w Pile.

 

Wyjazd z Piły autokarem zaplanowano na godz. 6,00. W drodze do Rytwian, gdzie mieliśmy noclegi i bazę wypadową do zwiedzania ciekawych miejsc w okolicy, pierwszym przystankiem był Oporów. W tej niewielkiej wsi zwiedziliśmy zamek Oporowskich, otoczony rozległym parkiem krajobrazowym.

Oporów leży w woj. łódzkim, niedaleko Kutna i Żychlina i właściwie nie był znany przez większość uczestników wycieczki.

Kolega Edmund a w tle porcelana i srebra zamkowe.

 

A to kilka wnętrz zamkowych:

I dziedziniec wewnętrzny:

Po zwiedzeniu zamku pojechaliśmy do romantycznego parku w Arkadii, założonego przez Helenę Radziwiłłową w 1778 roku.

 

Helena Radziwiłłowa zgromadziła w Arkadii bogatą kolekcję sztuki antycznej oraz rzeźb antykizujących i kopii dzieł antycznych, a także ,,starożytności'' średniowiecznych i renesansowych, z których utworzyła swoiste muzeum w Świątyni Diany. Znalazły się w nim Głowa Niobe, Popiersie Rzymianki, grecko-rzymskie stele, sarkofagi i urny grobowe, ozdoby ogrodowe, architektoniczne elementy lapidariane oraz obiekty antykizujące, jak rzeźba Śpiącej Ariadny, popiersie Meleagra, młodego Rzymianina, Trójnóg Stanisława Augusta, a także manierystyczny Maszkaron Guglielmo della Porta i hermy dłuta Michałowicza z Urzędowa. Podobny charakter mają dzieła sztuki wykonane na zamówienie księżny, jak Św. Cecylia dłuta Pietro Staggiego i Geniusz Śmierci Iwana Martosa. Osobliwością kolekcji są sprowadzone przez księżnę z Podola ,,baby'', kultowe rzeźby połowieckie z XII-XIII wieku.

Do Arkadii warto wybrać się , moim zdaniem, w cieplejszej porze roku, by tam więcej czasu poświęcić zwiedzaniu wszystkich zgromadzonych obiektów i w spokoju wczuć się w romantyczną atmosferę tego niewątpliwie wspaniałego ogrodu.

 

Wzmocnieni pożywnym obiadkiem, wsiedliśmy do autokaru, by dojechać do Rytwian, gdzie była nasza „baza” w Hotelu Rytwiany „Pałac” w byłej posiadłości Radziwiłłów.

Historia rytwiańskiego pałacu Radziwiłłów sięga połowy XIX wieku. Na terenie dzisiejszego parku została wybudowana cukrownia. W budynku mieszkał dyrektor cukrowni, a jego druga część pełniła funkcję magazynu. Pożar w 1924 roku strawił zabudowania cukrowni, ruiny decyzją księcia Artura Radziwiłła kilka lat później zostały rozebrane. Budynek po magazynach przebudowano na pałac letni rodziny Radziwiłłów.

 

Budowla jest bezstylowa i nie jest nazbyt okazała, ale utrzymana w niezłym stanie. W tym czasie założono też park, najstarszy drzewostan to lipy, kasztanowce i nieliczne pojedyncze okazy innych drzew. Od roku 1975 mieścił się tutaj hotel robotniczy Elektrowni Połaniec. Nowy okres w swoich dziejach pałac w Rytwianach rozpoczął po gruntownym remoncie w 1997 roku. Znajduje się tutaj ekskluzywny hotel "Rytwiany" gwarantujący wysoki standard świadczonych usług, a i walory przyrodnicze są ogromnym atutem jego położenia bo lasy dominują w jego krajobrazie.

 

 Podziemia kościoła w Rytwianach z ciekawym motto na ścianie.

 

Wieczorem wszyscy uczestnicy wycieczki oraz Prezes Oddziału Pilskiego SEP Lech Żak, po obfitej kolacji spotkali się na wieczorze integracyjnym. Prezes serdecznie przywitał uczestników, a także wprowadził w zagadnienia techniczne związane z wytwarzaniem energii elektrycznej w elektrowni Połaniec.

I w tak miłej atmosferze spędziliśmy wieczór.

Świetnie się nam rozmawiało i nikomu nie chciało się udać na spoczynek, chociaż w planach jutrzejszych mieliśmy zwiedzanie Elektrowni.

 

Następnego dnia, 27.10.br. po wzmocnieniu się śniadaniem udaliśmy się do elektrowni Połaniec. Po załatwieniu formalności wejścia do obiektu, powitał nas Prezes L. Żak, który następnie oddał głos Dyrektorowi ds. Technicznych, by ten wprowadził nas w zagadnienia techniczne i przedstawił w zarysie historię powstania i rozbudowy elektrowni.

Wejście do elektrowni.

 

A oto kilka migawek ze zwiedzania elektrowni:

I wewnątrz kilka fotek:

Decyzję o budowie elektrowni w Połańcu podjęto w 1972 roku, a pierwszy blok energetyczny o mocy 200MW oddano do eksploatacji w grudniu 1979 roku, a ósmy w X 1983r.

Elektrownia w Połańcu jest elektrownią parową, kondensacyjną, opalaną węglem kamiennym, a po modernizacji jednego z bloków spalana jest również biomasa. Elektrownia podjęła szereg działań mających na celu ograniczenie negatywnego oddziaływania na środowisko.

Obszar jaki zajmuje elektrownia, to 274 ha. Zbudowano szeroką bazę zaplecza technicznego i remontowego. Rozwiązano też problem związany z zagrożeniem powodziowym.

Zwiedzanie takiego obiektu na pewno pozostanie długo w pamięci każdego z uczestników tej wycieczki.

Po obiedzie grupa udała się do Pustelni Złotego Lasu w Rytwianach

Widok ogólny Pustelni.

Klasztor położony jest w specjalnej, leśnej strefie przyrodniczo - krajobrazowej z przewagą buka, dębu i grabu, a w jego bezpośrednim sąsiedztwie znajdujemy ciekawy pomnik przyrody – dąb 3-bratek (Trzybratek). Według tradycji w niewielkiej odległości od klasztoru w miejscu, gdzie obecnie jest kapliczka MB Fatimskiej był staw, w którym kameduli hodowali ryby dla własnych potrzeb a wiele lat później, na początku XX wieku, pobierano stąd wodę do pobliskiego radziwiłłowskiego browaru. Miejscowi do dziś nazywają to miejsce „browarek”.

 

Otaczający miejscowość i pokamedulską pustelnię krajobraz nie stracił na atrakcyjności i nadal przyciąga spragnionych ciszy i kontaktu z przyrodą wędrowników. W niedalekim rezerwacie krajobrazowo – leśno – wodnym „Dziki Staw” znajduje się modrzewiowy las i potorfowe jeziorko z okalającą go łąką, wykorzystywany obecnie jako staw rybny.

 

Centrum Terapeutyczne w Pustelni, ośrodek relaksacyjno – kontemplacyjny oferuje szeroką gamę usług dla „współczesnych pustelników”, pragnących wyciszenia i odpoczynku.

 

A tak się obecnie reklamuje i może niejeden z nas powinien sobie zafundować taką odskocznię od trudów życia codziennego.

 

„Jest to XVII-wieczny, pokamedulski kompleks klasztorny, ukryty w głębokich rytwiańskich lasach - swoiste Sanktuarium Ciszy. Jest to miejsce wyjątkowe, tajemnicze i piękne, przesiąknięte duchem milczącej, kamedulskiej obecności i kontemplacji. Dawna pustelnia skrywająca tajemnice kamedułów dziś staje się azylem dla uciekających od hałaśliwego świata. Dziś każdy może tu poczuć się na chwilę pustelnikiem, zatopić się w kamedulskie Memento Mori i odebrać do siebie przesłanie mnichów żyjących w milczeniu, samotności i modlitwie.”

 

W mini muzeum serialu TVP "Czarne chmury"

Pustelnia Złotego Lasu - muzeum w Rytwianach

 

Po zwiedzeniu Pustelni Złotego Lasu, pojechaliśmy do Połańca, zobaczyć „Kopiec Kościuszki”. W miejscu kopca Tadeusz Kościuszko, 7 maja 1794, wydał w Połańcu uniwersał, w którym na podstawie konstytucyjnego zapisu o opiece państwa nad stanem chłopskim, zniósł poddaństwo osobiste. Uznał prawa chłopów do ziemi, zmniejszył ciężary pańszczyźniane oraz bronił chłopów przed samowolą dziedziców. Po lewej stronie kopca biegnie ścieżka do skarpy z przepięknym i rozległym widokiem na dolinę Wisły, co warto zobaczyć, ale gdy nie pada deszcz.

 

Kopiec nie jest imponujący, ale upamiętnia tak ważny w naszej historii moment. Usypano go w 1917 roku w setną rocznicę śmierci Tadeusza Kościuszki.

 

W sobotę, 28.10 – niespodzianka – jedziemy do Kurozwęk, słynnego z pałacu i jedynej w Polsce hodowli bizonów.

Wnętrza kurozwęckiego Pałacu udostępnione są do zwiedzania z przewodnikiem, który zapoznaje z historią pałacu oraz zamieszkujących go rodów, a także z aktualnymi ciekawostkami. Zwiedzanie obejmuje pierwsze piętro pałacu - salę balową, salony, taras widokowy, krużganki i XVIII w. kaplicę, jak również dziedziniec i muzeum-„Skarby i pamiątki rodu Popielów oraz obrazy Józefa Czapskiego”, lochy pełne bajek i legend, a także piwnice z historią pałacu. W piwnicach pałacu zorganizowana została salka muzealna, w której obejrzeć można reprodukcje broni rycerskiej oraz zabytki znalezione podczas prowadzonego od 2000 roku odgruzowywania i porządkowania piwnic zamkowych.

Nie wiadomo jak długo kolega wytrzyma w tych dybach.

 

I trochę zdjęć ze zwiedzania pałacu ku zazdrości tym co nie byli:

Kraina bizonów rozciąga się tuż za pałacem. Bizony do Kurozwęk zostały sprowadzone z Belgii w 2000 roku przez Marcina Popiela. Każdego roku wiosną można zobaczyć na łąkach za pałacem malutkie bizonięta.

Ciekawym przeżyciem było na pewno oglądanie zwierząt z bliska podczas wycieczki wozem „safari bizon”, który wjeżdża na łąki pomiędzy bizony.

 

Następna atrakcja - wyjazd do polskiego Carcassone czyli Szydłowa, miasteczka otoczonego średniowiecznymi murami obronnymi z zachowaną do dziś Bramą Krakowską z XIV wieku. Tam zwiedzanie miasteczka, muzeum z salą tortur (znowu tortury!), wnętrza synagogi z XVI wieku (bardziej zapobiegliwi zaopatrzyli się tam w portrety Żydów – ponoć przyciągają fortunę). Wart obejrzenia był też kościółek Wszystkich Świętych z polichromią figuralną z 1375 roku. A jeśli chodzi o czasy współczesne to warto wiedzieć, że okolice Szydłowa to „zagłębie śliwki”, która we wrześniu ma swoje święto.

Panorama z murów obronnych Szydłowa

I znów sala tortur!

 Idziemy do synagogi

Wnętrze synagogi

 

Jeszcze tego samego dnia pojechaliśmy do Baranowa Sandomierskiego, by zwiedzić zamek Lubomirskich, zwany „Małym Wawelem” Został wzniesiony pod koniec XVI wieku, w miejscu średniowiecznego, obronnego dworu rycerskiego. W XV stuleciu należał do szlacheckiej rodziny Baranowskich. Później właścicielem Baranowa został wielkopolski ród Górków, który w 1569 roku sprzedał dobra baranowskie Rafałowi Leszczyńskiemu.

 

Obecny kształt zamku jest imponującym dowodem wytwornego stylu zamożnej rodziny Leszczyńskich. Wspaniała architektura zamku została ukształtowana na wzór królewskiego Wawelu, stąd zamek baranowski nazywany jest Małym Wawelem.

Ostatnim właścicielem zamku z rodu Leszczyńskich był Rafał X, którego syn Stanisław Leszczyński był królem Polski. Na przestrzeni lat i wieków zamek w Baranowie Sandomierskim należał do kolejnych rodów, w tym Wiśniowieckich, Sanguszków, Lubomirskich, Małachowskich, Potockich i Krasickich. Ostatni właściciele zamku, rodzina Dolańskich, w latach 1900 - 1907 przeprowadziła gruntowne remonty. Efekty tych prac widoczne są do dziś.

Ostatnim właścicielem zamku przed wojną był Roman Dolański.

 

Podczas wojny zamek ponownie nie oparł się zniszczeniom, jednak zarówno uszkodzenia wojenne jak i oba XIX-wieczne pożary nie naruszyły architektury. Po wojnie reforma rolna ustanowiła Skarb Państwa nowym właścicielem. W dniach 4 i 5 stycznia 1968 roku nastąpiło formalne przekazanie zamku w Baranowie Sandomierskim Kopalniom i Zakładom Przetwórczym Siarki "Siarkopol" w Tarnobrzegu. W lipcu 1997 roku nowym właścicielem została Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. w Warszawie, która zarządza obiektem do dnia dzisiejszego.

 

Obecnie zamek tętni życiem kulturalnym i turystycznym, a my mieliśmy okazję podziwiać jego wnętrza.

Widok z okna zamkowego na pięknie utrzymany ogród.

 

Po obiedzie w restauracji zamkowej powrót do bazy w Rytwianach, kolacja i wieczór integracyjny, a potem spanko i oczekiwanie na ostatni dzień wyprawy.

 

Niedziela, 29.10 – pobudka, śniadanie i wyjazd do ostatniego już przystanku - do Sandomierza. Szkoda tylko, że pogoda zaczęła nas nie rozpieszczać. Ale i tak sporo zobaczyliśmy. Spacer po mokrym Sandomierzu też miał swój urok.

Ciągle pada…………

Ucho igielne

Katedra w Sandomierzu, ul. Katedralna 1 - XIV-wieczna gotycka świątynia, w której przechowywane są relikwie Drzewa Krzyża Świętego podarowane przez Króla Władysława Jagiełłę.

Krzemień pasiasty – kamień optymizmu



Historyczny Sandomierz bywa nazywany "Małym Rzymem", a to dlatego, że podobnie, jak włoska stolica, ulokował się na 7 wzgórzach, a ponadto pod obydwoma miastami ciągną się tajemnicze, podziemne korytarze.

 

Sandomierz odznacza się tą niepowtarzalną atmosferą, klimatem dającej się tu odczuć przeszłości, przenikającej urokliwe zaułki. Nie wystarczy o tym mieście czytać, trzeba je zobaczyć i poczuć. Miasto poszczycić może się wspaniałą, oryginalną zabudową architektoniczną. Sandomierskie Stare Miasto to charakterystyczny zespół o średniowiecznym, szachownicowym układzie, skupionym wokół prostokątnego Rynku, z widocznym zarysem i zachowanymi fragmentami średniowiecznych murów miejskich. To jedna z najlepiej zachowanych i najpiękniejszych starówek w Polsce, o dużej wartości historycznej i architektonicznej, wpisana do rejestru zabytków o światowej randze. Wiele sandomierskich zabytków powstało już w XIV wieku, najcenniejsze to:

 

- Katedra w Sandomierzu, ul. Katedralna 1 - XIV-wieczna gotycka świątynia, w której przechowywane są relikwie Drzewa Krzyża Świętego podarowane przez Króla Władysława Jagiełłę.

 

- Zamek w Sandomierzu, ul. Zamkowa 12 - budowla z XIV wieku powstała w miejscu wcześniejszego grodu, Muzeum Okręgowe

 

- Ratusz w Sandomierzu, Rynek 1, charakterystyczna budowla z XIV wieku, przebudowana w wieku XVI, w stylu renesansowym, stoi w centralnej części Rynku, jest to jeden z najpiękniejszych i najbardziej rozpoznawalnych ratuszy w Polsce

 

- Brama Opatowska w Sandomierzu - jedyna zachowana brama miejska, element średniowiecznego systemu obronnego miasta, pochodzi z XIV wieku, na szczycie taras widokowy

 

- Kościół Św. Michała w Sandomierzu - obecnie Wyższe Seminarium Duchowne

 

- Kamienice miejskie, Rynek i Stare Miasto - zabytkowe domy mieszczańskie z bogatą historią, często obecnie żyją drugim życiem, np. w piwnicach konwiktu Boboli mieści sie fantastyczna Zbrojownia Rycerska

 

- Dom Długosza w Sandomierzu, ul. Jana Długosza - pięknie utrzymana gotycka budowla z czerwonej cegły ufundowana przez Długosza, dziś Muzeum Diecezjalne Atrakcje w Sandomierzu

 

- Podziemia sandomierskie, zejście w Rynku w kamienicy Oleśnickich - funkcjonujące od wieków podziemne piwnice i lochy, obecnie udostępnione do zwiedzania. Dawniej wielokrotnie służyły mieszkańcom jako schronienie przed najeźdźcami

 

- Wąwóz Królowej Jadwigi w Sandomierzu - niezwykła atrakcja przyrodnicza, niespotykana w innych miejscach, szczególnie, że występuje w centrum miasta. Jest to wąwóz lessowy, w którym można zobaczyć niezwykle ciekawie uformowane korzenie starych drzew, wystające ponad powierzchnię piasków.

 

Z zwiedzaniu podziemi sandomierskich pogoda nie przeszkadzała:

 

Po zwiedzeniu Sandomierza, zjedzeniu obiadku, naładowani wiedzą tak techniczną jak i krajoznawczą i historyczną wracamy do Piły, by od następnego dnia „wskoczyć” w tryby codzienności. Niech żałują ci, którzy z możliwości skorzystania z tak ciekawej wyprawy nie skorzystali.

 

Grupa wycieczkowiczów liczyła 33 osoby: 26 członków z kół Oddziału SEP Piła i 7 osób towarzyszących. Z koła nr 7 było 3 członków.

 

Zdjęcia i opracowanie opisu wycieczki wykonali Maria i Ryszard Belter z koła nr 7 w Krzyżu. Trasę i obiekty do zwiedzania oraz karmienia wycieczkowiczów wybrał i formalności pozałatwiał kol Ryszard Budnik we współpracy z kol. Lechem Żakiem - Prezesem Oddziału Pilskiego Stowarzyszenia Elektryków Polskich. Wiozła nas autokarem Firma przewozowa BACZYŃSKI z Rogoźna. Wszystkim, którzy wykonali ogrom pracy przyczyniając się do organizacji tej wspaniałej i bardzo ciekawej wyprawy Serdecznie dziękują jej uczestnicy.

 

 

 

 

 

XXVIII RAJD SEP

W dniu 23 września odbył się kolejny – już 28 rajd członków oddziału pilskiego SEP.

 

Mimo pochmurnej pogody i okresowych mżawek odbyło się wszystko co kol. Ryszard Budnik zaplanował. Odbył się Rajd w bardzo nietypowych i uroczych miejscach powiatu żnińskiego w woj. kujawsko-pomorskim. Co nie dojechali a było to jednak kilka załóg niech żałują i dla potwierdzenia straty na jaką się zdecydowali niech przeczytają i obejrzą w pigułce to co zwiedzaliśmy w tym po raz drugi przez pilski SEP odwiedzanym uroczym zakątku woj. Kujawsko – pomorskiego, który jak stwierdziła autorytatywnie Pani na Sielcu - ongiś należał do Wielkopolski.

 

LUBOSTROŃ

 

Pierwszym zwiedzanym obiektem i miejscem zbiórki była miejscowość Lubostroń k/Żnina. Zwiedziliśmy i wysłuchaliśmy ciekawej opowieści o losach tamtejszego zamku rodziny Skórzewskich, który po latach niszczenia go przez PGR-owskich zarządców „ludowego” (czytaj: niczyjego) majątku został wysiłkiem województwa Kujawsko-pomorskiego odbudowany, restaurowany a przepiękny park wokół pałacu zrewaloryzowany, oczyszczony co ukazało jego piękno i walory przyrodnicze. O prawdziwości tych słów niech świadczą zdjęcia.

 

BOŻEJEWICZKI

 

Kolejną atrakcją była wizyta w miasteczku westernowym zwanym SILWERSTON CITY w miejscowości Bożejewiczki. Właściciel terenu odtworzył tam „prawdziwe” miasteczko tzw. Dzikiego Zachodu w Ameryce. Był zarówno, Hotel, Kościół, sklepy czy Bank. Było małe ZOO, wozy i powozy z tamtej epoki i oczywiście coś bez czego wtedy nie mogłoby obyć ówczesne życie – czyli kilka wspaniałych koni, kucyków, ale i inne zwierzęta. Dla dzieci działały dmuchańce ze zjeżdżalniami i trampolinami. Aby rajdowiczom nie było smutno to oprócz „prawdziwego” napadu na bank obejrzeli scenki z życia ówczesnych traperów czy mieszkańców poszukujących swego miejsca na „nowej” ziemi. Chyba najefektowniej wypadły pokazy posługiwania się pistoletami typu COLT czy „wywijania” lassem. Każdy z uczestników mógł sobie zrobić zdjęcia z ludźmi odtwarzającym scenki z życia z odkrywców i ludzi tamtejszej Ameryki czy wykonać LIST Gończy za swoją osobą z określeniem kwoty okupu za przekazanie w ręce miejscowego szeryfa.

 

Zdjęcia nie oddadzą dynamiki pokazów i atmosfery widowiska, na zakończenie którego miało się odbyć ognisko z grillowaniem kiełbasek. „Mżawkowa” pogoda na to nie pozwoliła więc kiełbaski spożyliśmy w Tawernie gdzie „Rewolwerowców i poganiaczy bydła” obsługiwano bez kolejki a wszystkich witał błagalny napis by „Nie strzelać do barmana”.

 

SIELEC

 

Prawdziwą lekcję patriotyzmu dostaliśmy w „zdekomunizowanym i zdemilitaryzowanym” domu Admirała Józefa Unruga, twórcy Portu Wojennego w Gdyni i byłego Dowódcy Floty Wojennej II Rzeczypospolitej Polskiej. W Sielcu odbyliśmy wspaniałą podróż do przeszłości II RP w wykonaniu najlepszego mentora i kustosza Muzeum Rodziny Unrugów w postaci uroczej Pani Katarzyny Barbary Rodziewicz. Pani Barbara o swoich protoplastach mogłaby opowiadać zapewne tygodniami – nie jedząc ani pijąc. W krótkiej bo zaledwie 2 godzinnej ale jakże treściwej opowieści zdołała przekazać tak wiele faktów na które przeciętny nauczyciel – opowiadacz czy przewodnik potrzebowałby zapewne całej doby. Wszystko co miała i wiedziała przekazywała niejako w pigułce nie pomijając niczego ważnego a wszystko ilustrowała zdjęciami, pamiątkami czy książkami zgromadzonymi tak naprawdę w stosunkowo niewielkim pokoju. Jednak wszystko co tam było ułożone, położone czy powieszone nie tylko chronologicznie ale na tyle logicznie i ciekawie aby po obejrzeniu jednej rzeczy czy dokumentu chciało się spojrzeć na kolejny, jeszcze kolejny i jeszcze i…. To wszystko podczas jednego krótkiego ale bardzo jasnego, jakże wyraźnego przekazu uroczo i nieraz kwieciście przekazywanej relacji o życiu i dokonaniach swego protoplasty jak to ujęła – Bardzo POLSKIEGO Niemca, któremu po upadku bronionego przezeń Helu jego rodacy – wrogowie przecież - Niemcy salutowali gdy ze swoją załogą wychodził z bronionej helskiej reduty, pędzony przez ponoć ludzi kulturalnych i demokratów do obozów jenieckich czy oflagów po napaści Niemiec na Polskę we wrześniu 1939 roku. Wspaniały dom Unrugów, podobnie jak inne pałace okradły i zniszczyły pokolenia komunistów z firmy zwanej Państwowym Gospodarstwem Rolnym a który teraz samotnie i za swoje oraz rodziny pieniądze z wielkim mozołem odbudowuje ta wspaniała Pani na Sielcu. Jest ona jednocześnie animatorką życia kulturalnego w powiecie żnińskim, organizatorką konkursów i pokazów z okazji i na cześć Admirała, domem którego zarządza i w nim zamieszkuje. Pomimo swej z pozoru wielkiej wyniosłości po krótkim poznaniu okazuje się bardzo przyjazna i lubiana o czym najlepiej świadczy to, że miejscowa społeczność wioski od kilkunastu lat wybiera ją swoim sołtysem i rzecznikiem wsi w której nie tylko zamieszkuje. Nazywa Pałac Unrugów swoim Domem Marzeń a który z wielkim trudem i mozołem przekształca w Muzeum Ziemiaństwa Polskiego.

 

 

PROGRAM 4 DNIOWEGO WYJAZDU NAUKOWO-TECHNICZNEGO DO KOZIENIC I KOPALNI WĘGLA W ŁĘCZNEJ

W DNIACH 19-22.09.2018 (ŚRODA-SOBOTA).

 

19.09. (środa) - godz. 6.00 wyjazd autobusem z Piły (parking przy NOT ul. Browarna 19). 

Obiad w restauracji w Nieborowie. Po obiedzie zwiedzanie pałacu Radziwiłłów w  Nieborowie. Wyjazd do miejscowości Kozienice. Kolacja i nocleg w Pensjonacie Kozienice.



20.09.(czwartek) – godz. 8.00 śniadanie. 

Po śniadaniu wyjazd do elektrowni Kozienice.  Zwiedzanie elektrowni. Poczęstunek.
Przejazd do Lublina do hotelu PZM ul. Prusa 8 (400 m od Starówki). Zwiedzanie Starówki. Kolacja. Wieczór integracyjny.



21.09.(piątek) - godz. 8.00 śniadanie. 

Po śniadaniu wyjazd do kopalni węgla „Bogdanka” w Łęcznej. Zwiedzanie kopalni (ze zjazdem do wyrobisk). 

Po zwiedzaniu wyjazd do Zamościa do Hotelu Zamojski – Stare Miasto ul. Kołłątaja 2/4 (centrum). Obiadokolacja. 

Zwiedzanie Zamościa z przewodnikiem (w tym „Nocne zwiedzanie Zamościa”, trasa podziemna, degustacja).



22.09. (sobota)   -    godz. 8.00 śniadanie.
 

Po śniadaniu wyjazd do miejscowości Kazimierz Dolny. Zwiedzanie. Obiad. Po obiedzie powrót do Piły (planowany przyjazd ok. godz. 22.00).



 UWAGA: dla kolegów pragnących skorzystać z innego miejsca
(Rogoźno,Chodzież) startowego na wycieczkę informuję, ze będą 2
takie miejsca:



- około godziny 5.oo w Rogoźnie placyk przed sklepem rybnym koło
budynku mieszkalnego  na rogu ulic Wojska Polskiego i Polnej;



- około 5,3o w Chodzieży plac przy Barze Leśnym po lewej stronie
koło drogi  nr 11



Zapisy drogą mailową: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.  wraz z wpłatą do
20.08.br.



Dane do zgłoszenia i ubezpieczenia na wycieczkę: Imię i nazwisko,
dokładny adres zamieszkania; PESEL.
 Koszt dla członka SEP z opłaconym składkami 360,- zł, osoba
towarzysząca  i osoby, które nie opłaciły składek 720 ,-zł .
Z uwagi na konieczność wcześniejszej rezerwacji bardzo proszę o
dotrzymanie terminu zapisów oraz dokonanie wpłat na konto pilskiego
SEP z dopiskiem „Wycieczka Elektrownia Kozienice” i oczywiście za
kogo wpłata.


     Z turystycznym pozdrowieniem – Ryszard Budnik

 

 

 

 

SEP-owcy SAMI SOBIE – po raz kolejny.

 

 

Na wigilijnym spotkaniu elektryków zapytaliśmy kolegów o ich zdanie na temat ufundowania proporczyka dla swego koła. Po krótkiej a treściwej dyskusji i przedstawieniu kilku wzorów jak miałby on wyglądać, jednomyślnie zdecydowano o realizacji takiej propozycji Zarządu. Natychmiast też wszyscy obecni na owym spotkaniu zaczęli wpłacać skarbnikowi kwoty od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych na ten cel. Po polarowych kurtkach w kolorze niebieskim będzie to kolejny prezent jaki sami sobie sprawiliśmy na 100 lecie istnienia Stowarzyszenia Elektryków Polskich i 35-lecia założenia koła w Rogoźnie. Spontaniczność kolegów okazała się na tyle hojna, iż zebranych pieniędzy starczy na kolejny mały prezent dla członków naszego koła. O tym co to będzie damy znać niebawem. Niech to będzie na razie niespodzianką.

 

 

 

Poczdam- Jarmark Świąteczny

 

 

Termin : 08.12.2018 r.

 

6:00 –zbiórka uczestników i wyjazd grupy

Przejazd do granicy i przekroczenie granicy w Kołbaskowie.

Przerwa na zakupy .

Przejazd do Berlina Gatow.

Zwiedzanie Muzeum Lotnictwa.

Ok.12:00 –przyjazd do Poczdamu.

Autokarowe zwiedzanie miasta m.in.:

Ratusz, odbudowany zamek , kościół św. Mikołaja i most „szpiegów”

Gliniecker Bruecke.

Zwiedzanie Parku Sans Souci z Nowym Pałacem, Domkiem Chińskim

i Pałacem Sans Souci (Zabytki na liście UNESCO).

Foto Stop przy Pałacu Cecielienhof, gdzie odbyła się Konferencja Poczdamska.

Pobyt na Jarmarku Świątecznym w Poczdamie.

19:00 Przejazd przez bogato oświetlone centrum Berlina.

Przejazd do Piły.

Ok. 24:00 przyjazd do Piły.

 

 

Świadczenia zawarte w cenie :

Przejazd luksusowym autokarem spełniającym restrykcyjne normy EURO 4.

Kwalifikowany przewodnik turystyczny znający biegle język niemiecki na całej trasie.

Powyższy program turystyczny ze zwiedzaniem Muzeum Lotnictwa.

Standardowe ubezpieczenie turystyczne w AXA Polska sp. z o.o. KL ,NW i bagaż

 

 

Płatne dodatkowo : obiadokolacja w Polsce 25,-zł od osoby (we własnym zakresie).