Może byłoby to śmieszne gdyby nie to, że jest takie smutne i……groźne!
„Fachowcy i Zarządcy” – czyli humorystycznie z życia wzięta rzeczywistość.

W rozmowie Prezesa oddziału SEP(zwanego Big Szefem) i Ediego ze mną, narodził się pomysł by na naszych stronach powstała „zakładka” informacyjna dla fachowców a także dla wszystkich innych osób zainteresowanych bezpiecznym postępowaniem i zachowaniem w całym procesie użytkowania energii elektrycznej.
Celem nam przyświecającym jest nie tylko przybliżenie zagadnień związanych z użytkowaniem energii elektrycznej, ale przede wszystkim poprawa bezpieczeństwa.
Pierwszy nasz felieton powstał podstawie spotkań i rozmów tytułowych o „fachowcach i zarządcach”. Zatem zaczynamy!!
Pewnego dnia zgłasza się elektryk, który otrzymał zlecenie na wykonanie pomiarów sprawdzających instalację elektryczną w pewnym banku – nazwijmy go „X”. Pozornie nic dziwnego w tym nie ma ale jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach.
No i zaczęło się, bowiem wymagania Zarządcy Banku X przerosły szczyt wymagań wszelakich. Szło nie tylko o cenę usługi, która miała być „mikro” (cena – nie usługa) ale i … (to mnie najbardziej zdziwiło) o to, że wszystko co należy w tym przypadku zrobić miało być wykonane podczas pracy oddziału banku w mieście „Y”, bez wyłączania napięcia czyli faktycznego sprawdzenia zabezpieczeń ochronnych.
Przypomnę tylko, iż pomiary pętli zwarcia, których zadaniem jest sprawdzenie warunku samoczynnego wyłączenia ze względu na to, że istnieją na rynku takowe mierniki - można wykonać nie wywołując zadziałania urządzeń zabezpieczających (wyłączniki różnicowo prądowe – RCD). Ale stawiam nagrodę naszemu „zarządcy” gdy objaśni mi jak mają wyglądać pomiary sprawdzające urządzenia różnicowo prądowego bez próby jego zadziałania? Oczywiście idzie mi o POMIARY a nie o „Pomiary”.
„Fachowiec” mój, który nie miał możliwości zasilenia odbiorców w Banku Y z innego źródła, gdyż nie było to technicznie możliwe, tak postawionego zadania-zlecenia nie przyjął.
A co zrobił ów „wybitny zarządca”? Na pewno znalazł osobę, która za małe „co nieco” owe pseudo pomiary wykonała.
Jednak nie tędy droga! Ludzkie życie nie ma ceny. Okresową kontrole stanu technicznego instalacji elektrycznych wykonuje się po to aby być pewnym, że urządzenia zainstalowane dla ochrony zdrowia i życia osób obsługujących, korzystających z energii elektrycznej, zadziałają w momencie kiedy owe życie będzie zagrożone. Że zadziałają i ochronią przed wypadkiem i pożarem.
Tylko rzetelność i duża wiedza osób wykonujących tego typu prace zapewniają nam przyjemność i bezpieczeństwo, zamiast stresu podczas użytkowania energii elektrycznej.
Przestańmy wreszcie tolerować wypisywanie protokołów z pomiarów bez ich fizycznego wykonania, gdyż za tym kryje się nie tylko zwyczajne oszustwo ale przede wszystkim nasze oraz innych osób życie i zdrowie, które jak wiemy nie ma ceny.
Chcemy tym i kolejnymi artykułami na naszej internetowej stronie zapoczątkować ich serię przybliżającą czytelnikom i użytkownikom w przystępny sposób zagadnienia bezpieczeństwa w użytkowaniu energii elektrycznej. Wszystkim zachęconym moim artykułem, którym zależy na bezpieczeństwie w elektryce zapraszam do nadsyłania na adres pilskiego sep-u własnych sugestii i propozycji następnych tematów lub całych artykułów. Wiemy, że życie niesie ich w nadmiarze ale oryginalnych spostrzeżeń nigdy nie za wiele.
Dla zainteresowanych podajemy, że organizujemy specjalistyczne szkolenia zarówno dla fachowców jak i zarządców – tym razem bez cudzysłowu.
Pozostaję, z życzeniami bezpiecznego użytkowania instalacji i urządzeń elektrycznych Marco (nie mylić z Marco Polo, gdyż nie jestem odkrywcą niczego nowego) – autor artykułu